Pijacy i awanturnicy? Miejsce klezmerów w społeczeństwie przedwojennym.

Społeczny odbiór środkowo-europejskich muzyków klezmerskich w latach przedwojennych oraz w okresach wcześniejszych.

A sach jidn hobn gefinen nechome in Tojre limud, un di klezmer hobn aza nechome geszafn zingendik di Tojre”

(„Wielu Żydów znalazło pociechę w studiowaniu Tory, a klezmerzy tworzyli taką pociechę śpiewając Torę”1)

Klezmerzy i muzyka klezmerska są nierozerwalnie związani z jidyszkajt – kulturowym światem zachodnio- i wschodnio europejskich Żydów. Etymologia słowa klezmer wskazuje na związki z kultem świątynym – klej zemer po hebrajsku znaczy dosłownie narzędzia pieśni i dotyczy instrumentów stosowanych w czasie obrzędów składania ofiar. Jednak, co ciekawe od czasów zburzenia Drugiej Świątyni w Jerozolimie w roku 70. na znak żałoby rabini zakazali gry na instrumentach w czasie nabożeństw oraz w Szabat. Muzyka instrumentalna musiała więc rozwijać się poza synagogami i dopiero judaizm reformowany wprowadził organy do synagogi.

Powstanie folkloru muzycznego Żydów Aszkenazyjskich datuje się na XIV wiek, choć wiadomo także o XIII-wiecznych żydowskich trubadurach z Prowansji, takich jak Bonfils de Narbonne czy Charlot le Juif. W XVI wieku praskim klezmerom udało się założyć własny cech, dzięki czemu zyskali pewne przywileje, natomiast w XVIII uświetnili swoją grą uroczystości państwowe: m. in. 17 września 1790 roku klezmerzy wystąpili w trakcie uroczystości koronacyjnej cesarza Leopolda II, zaś 15 marca 1741 roku brali udział w paradzie z okazji narodzin syna cesarzowej Marii Teresy — Józefa.

Muzyka klezmerska od początku związana była z uświetnianiem ważnych uroczystości takich jak wesela czy wystawne dworskie przyjęcia. Funkcja tej muzyki miała w pewnym stopniu charakter religijny, traktowano bowiem muzykę jako przedłużenie modlitwy np. w czasie ceremonii weselnych; innym dowodem na to, jest fakt utrzymywania przez chasydzkich rabinów przy synagogalnych dziedzińcach (jid. hojfn) własnych kapel klezmerskich.

Mimo takich religijnych konotacji, klezmerzy nie cieszyli się zbyt dobra opinią wśród społeczności żydowskich i często traktowano ich wręcz jako „żydowski margines społeczny”:

Między swoimi współbraćmi Żydami, klezmerzy postrzegani byli jako niewiele lepsi od kryminalistów — rozpustnicy, pijacy, hazardziści i kobieciarze2

Muzycy klezmerscy zazwyczaj żyli w biedzie i rzadko kiedy dostawali za swoje występy większe sumy pieniędzy. Najczęściej też byli niewykształceni i niezbyt religijni- ich wędrowny tryb życia nie sprzyjał osiągnięciu stabilizacji. Seth Rogovoy w swojej pracy stwierdził, że życie niegdysiejszego klezmera nie różniło się nadto od codzienności współczesnego muzyka rockowego, który dzieli je przede wszystkim między kolejne koncerty i nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do kwestii moralności.

Klezmerzy często sami przyczyniali się, do tworzenia własnego negatywnego wizerunku wśród reszty żydowskiego społeczeństw. Przykładem tego, jest używanie przez nich specjalnego żargonu czy też slangu jidysz, który rozumieli tylko oni sami (klezmer-loszn): Klezmerzy używali tego żargonu wybiórczo, i tak mogli rozmawiać potajemnie o ludziach, których spotykali w podróży i tych, dla których grali, używać go w rozmowach o gospodarzu, gościach, jedzeniu i zapłacie — pełnych sarkazmu, pogardy, dowcipu i seksualnych aluzji.3

Klezmerzy byli traktowani z lekceważeniem jako wieczne dzieci:

„Jeśli [matka] wyda najstarszą córkę za mąż za krawca, kogo poślubi najmłodsza? Muzyka?”4

Z drugiej jednak strony klezmerzy pełnili istotną funkcję społeczną. Żaden ślub żydowski nie mógł obejść się bez muzyków, a gdy za mąż wychodziła sierota cała społeczność sztetlu czuła się zobowiązana do zapewnienia muzykantów na weselu.5

Nie wszystkie kapele klezmerskie cierpiały na biedę, ponieważ często wyróżniający się muzycy cieszyli się szacunkiem okolicznych mieszkańców- w tym także nie-żydów i dzięki temu mogli liczyć na większą ilość występów oraz na większe zarobki. Tego typu kapele należały jednak do wyjątków, i większość muzyków borykała się z ciągłą biedą i np. z takimi problemami jak nieuczciwi gospodarze, którzy „zapominali” zapłacić za występ na weselu. Klezmerzy łączyli się w cechy zawodowe i w takich sytuacjach wszystkie zrzeszone kapele odmawiały gry u gospodarza, który nie zapłacił jednej z nich. Inną funkcją takich cechów było też wypłacanie rent wdowom i dzieciom zmarłych muzyków.

Społeczny status klezmerów zbliżony był do statusu jaki posiadali muzycy cygańscy. Wiele łączyło te dwie grupy i np. okres XIX i XX wieku na Węgrzech jest okresem silnej przyjaźni i współpracy między tymi grupami muzyków:

Między swymi żydowskimi współbraćmi postrzegani niewiele lepiej od kryminalistów — klezmerzy (…) status i reputację dzielili w Europie ze swoimi okazjonalnymi nie-żydowskimi towarzyszami muzykowania, Cyganami6

Klezmerzy grywali repertuar cygański, natomiast Cyganie-klezmerski i w ten sposób obie grupy wspierały i promowały wzajemnie swoją muzykę.

Mimo iż z modlitw wywiedziona — i ich melodii przedłużeniem będąca — muzyka

klezmerska, wciąż spełnianiu micwy (przykazania) podczas wesel służyła, sami muzycy nie

cieszyli się nieposzlakowaną opinią. Życie klezmera niewiele ma wspólnego z planem, ponieważ nie zawsze zdarzają się śluby. Cymbalista często pracuje w kahale jako szames, bębniarz jest oddźwiernym na cmentarzu. Pasuje do niego spiczasta, mała bródka, którą ma, podobnie jak koń, którego mieć powinien. Skrzypek, z tego co pamiętam, zawsze zatrzymuje się w tawernie…7

Klezmerzy wyróżniali się ze społeczności żydowskiej swoim nieco awanturniczym trybem życia. Mimo odrębności jaką się cechowali wobec innych Żydów, tworzyli oni bardzo istotny składnik tego, co składało się na jidyszkajt. Zwłaszcza w Europie Środkowo-wschodniej ich znaczenie było duże, gdyż to właśnie tutaj zrodził się ruch chasydyzmu. Dzięki chasydom przywiązanie do tradycji a także do muzyki klezmerskiej było tu większe niż w krajach zachodnich, w których to Haskala przyczyniła się do większego „zeświecczenia” społeczności żydowskich.

Ciekawe jest to, że zła opinia, która ciągnęła się za klezmerami obejmowała raczej tylko Żydów, natomiast nie-Żydzi odnosili się często do muzyków klezmerskich z uznaniem (jak czynili to np. Cyganie na Węgrzech czy też np. dwór cesarzowej Marii Teresy). Trudno też określić, na ile ta zła opinia wśród reszty społeczeństwa żydowskiego miała charakter nie do końca poważnej złośliwości a na ile była prawdą. Faktem natomiast jest to, że klezmerom zupełnie nie przeszkadzało to, co ludzie o nich mówili.

1(Strom, 2002r., s. 121; tłum. Przemysław Piekarski).

2(Seth Rogovoy, 2000r., s. 27)

3(Strom 2002, s. 96)

4(Rogovoy 2000, s. 27)

5(Rogovoy 2000, s. 27)

6(Rogovoy 2000, s. 27)

7(Strom 2002, s. 120)

BIBLIOGRAFIA:

Encyclopedia Judaica, red. Fred Skolnik, wyd. 2, Macmillan Referenes, USA 2007.

Rogovoy S., Essential Klezmer, Algonquin Books of Chapel Hill, USA 2000.

Strom Y., Book of Klezmer, a capella, USA 2002,

Jakubczak S., Retrospektywna próba zrozumienia muzyki klezmerskiej, Kwartalnik Studentów Muzykologów UJ nr 2 (10/2008)

Powyższy tekst powstał na potrzeby sesji letniej na Uniwersytecie Jagiellońskim (R) 😉

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: