Wiocha i Warszafka w Krakowie. Relacja z występu Kapeli Ze Wsi Warszawa (Żaczek) oraz Fisza (Klub Studio).

Eksportowe zespoły stolicy najechały w weekend na Kraków. Najpierw w piątek (03.12) w klubie Żaczek popis folkowego wigoru dała Kapela Ze Wsi Warszawa. Dzień później polski anty-raper nr.1 czyli Fisz do spółki z Emade i Tworzywem Sztucznym rozgrzali zmrożoną publiczność klubu Studio.



Idąc na koncert Kapeli Ze Wsi Warszawa wiadomo, że można spodziewać się dionizyjskiego żywiołu i i weselnego wręcz przytupu, z którego słyną w świecie ci mazowieccy muzykanci. Nie inaczej też było w piątek w Żaczku. Kapela zagrała świetny koncert, mimo problemów z dojazdem do Krakowa i kłopotami zdrowotnymi członków zespołu. W sekcji rytmicznej zabrakło Piotra Glińskiego, w którego zastępstwie wystąpił Maciej Dymek. Na scenie ze względu na urodzenie w sierpniu drugiego dziecka nie pojawiła się również wokalistka Maja Kleszcz, ani też jej grający na skrzypcach partner, czyli Wojciech Krzak. Zespołowi należą się duże barwa za to, że mimo tych sporych problemów kadrowych, potrafili swoją muzyką wprowadzić publiczność w stan, w którym „nogi same rwały się do tańca”.

Na koncertach w Żaczku z cyklu „Niepokorni” w ramach którego wystąpiła Kapela, zdarzały się już większe tłumy. Zimowa, mroźna aura zniechęciła zapewne wiele osób do wyjścia z domu. Jednak ci, którzy zaryzykowali przemarznięcie w drodze do Żaczka na pewno potem tego nie żałowali. Zespół zagrał utwory z ostatnich płyt, przy których ciarki przechodzą po na plecach nawet najbardziej zatwardziałym mieszczuchom. Słowiańskie, mistyczne brzmienie Muzyki Korzeni prezentowane przez grupę na scenie, zdawało się być tego dnia elementem jakiegoś tajemnego, pogańskiego misterium.

Oprócz Kapeli Ze Wsi Warszawa na „Niepokornych” w Żaczku wystąpiły również dwie młode grupy. Post-punkowy i egzotyczny popis zaserwował zespół The Complainer, natomiast białostocki Beton wprowadził element muzycznej psychodelii w połączeniu z disco i punkiem. Wystawę zatytułowaną „Nobody-Somebody” w podziemiach klubu miała zaś artystka z Ostrzeszowa, Zuzanna Kulawik.

W sobotę, wrażeń zupełnie innego rodzaju doświadczyła publiczność zgromadzona w Klubie Studio na koncercie Fisza i Emade jako Tworzywo Sztuczne.

Fisz jest jednym z tych muzyków, których najlepiej jest słuchać na żywo. Lubię słuchać jego płyt ale mam wrażenie, że zawarta w jego muzyce i tekstach nieskrępowana spontaniczność i żywiołowość wręcz stworzona jest do tego, by objawiać się ze sceny.

Na sobotnim koncercie w Studio, intymny liryzm tekstów Waglewskiego w połączeniu z soulem, funkiem i hardrockowym brzmieniem gitar zaczarował publikę. Wątpliwości można było mieć jedynie wobec sposobu nagłośnienia wokalu, ale w zasadzie był to szczegół mało istotny. Wrażenie z całości występu było bowiem bardzo pozytywne. Transowe i psychodeliczne gitarowe fragmenty przenikały się z spokojnym, „możdżerowskim” brzmieniem klawiszy, by potem przejść w bujające reggae. Jednym słowem była to muzyczna uczta, wzbogacona jeszcze językowymi smaczkami fantastycznych tekstów Waglewskiego.

Sądząc po reakcjach publiczności w Żaczku i w Klubie Studio animozje krakowsko-warszawsko są mocno przereklamowane. Zarówno występ Kapeli Ze Wsi Warszawa jak i bardzo „warszawskiego” Fisza, krakowska publika nagrodziła bowiem szczerymi owacjami.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: