Skolimowski vs. Skolimowski. Bokserskie zmagania reżysera z kinem i samym sobą.[OFF PLUS CAMERA2011]

Skolimowski przewodniczącym jury na Festiwalu Filmowym Off Plus Camera 2011.

Jerzy Skolimowski swoją działalność w branży filmowej zaczynał jako scenarzysta, występował również w filmach jako aktor. Ponadto jest poetą, dramaturgiem oraz malarzem. Przede wszystkim jednak jest reżyserem: niepokornym i wciąż „boksującym” się ze swoim cieniem w kolejnych, naznaczonych autorskim i osobistym piętnem filmach.

Essential killing, fot. Ivo Ledwożyw /materiały dystrybutora
Młodzieńcza fascynacja Jerzego Skolimowskiego boksem, uzupełniała się z jego zainteresowaniem sztuką. Gdy zdecydował się odłożyć rękawice i skupić na działalności artystycznej, pozostała w nim gotowość do podejmowania otwartej konfrontacji – zmagania na ringu zastąpił jednak kinowy ekran. 

Cechą charakterystyczną reżysera jest wszechstronność jego zainteresowań. Przekłada się to również na tworzone przez niego filmy, często bardzo malarskie i wysublimowane wizualnie oraz przesiąknięte trudną do zdefiniowania poetyckością. Na pewno tym, co mocno wpłynęło na styl reżysera są podejmowane przez niego, od końca lat 50., poszukiwania własnej drogi życiowej w trudnej, gomułkowskiej rzeczywistości.

Początki…
Skolimowski studiował etnografię w Warszawie, jednak jej nie ukończył. Wcześniej był wychowankiem elitarnej szkoły w Pradze, w której jego kolegami z klasy byli, m.in. Miloš Forman i Václav Havel. 

Zainteresowanie otaczającą rzeczywistością u przyszłego reżysera znajdowało wyraz w bardzo różnych dziedzinach: od jazzu, poezji i dramaturgii, przez projektowanie scenografii dla kabaretów, po trenowanie boksu. W końcu, za namową Andrzeja Wajdy, zdał na reżyserię do Łódzkiej Szkoły Filmowej. Zanim rozpoczął studia filmowe, dał się poznać jako niezwykle utalentowany scenarzysta – w 1960r. na podstawie napisanego przez niego scenariusza, Wajda nakręcił „Niewinnych Czarodziejów”. Gdy Skolimowski zdawał egzaminy wstępne na uczelnię, razem z Romanem Polańskim stworzył scenariusz „Noża w wodzie” – arcydzieła światowego kina. W 1962 roku otrzymał nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym o sporcie w Budapeszcie za szkolną etiudę „Boks”. Jednak jako reżyser filmu fabularnego zadebiutował w 1964 r., realizując „Rysopis”. Film powstał bardziej na stole montażowym niż na planie – jest on bowiem nieszablonowym efektem stworzenia jednej historii z nagrań kilku różnych studenckich ćwiczeń inscenizacyjnych i operatorskich. Reżyser zagrał w swoim debiucie główną rolę, zbierając entuzjastyczne recenzje. Już wtedy krytyka uznała Skolimowskiego za bardzo obiecującego reżysera, mocno wyróżniającego się na tle siermiężnego polskiego kina okresu „małej stabilizacji”.

W swoim następnym filmie, już w pełni profesjonalnym „Walkowerze”, reżyser kontynuował opowieść o losach głównego bohatera „Rysopisu” – Andrzeja Leszczyca. Jest to postać naznaczona przez Skolimowskiego silnym rysem autobiograficznym, przez co część krytyków określiła film mianem „autoironicznego pamiętnika”. Leszczyc, którego przepełnia sceptycyzm wobec odstręczającej rzeczywistości, jest typem bohatera bliskiego postaciom znanym z nowofalowych filmów Godard’a czy Truffaut. Tym, co zbliżało Skolimowskiego w tamtym okresie do francuskich twórców nurtu Nowej Fali, było świeże spojrzenie i bezpretensjonalny autentyzm w ukazywaniu trawionych wątpliwościami postaci. W 1966 reżyser otrzymał w Bergamo wyróżnienie za film „Bariera”, w którym, z powodów politycznych, po raz pierwszy zrezygnował z bycia odtwórcą głównej roli, skupiając się jedynie na reżyserii. W rezultacie film, w porównaniu z dwoma wcześniejszymi, nie ma już tak osobistego i autobiograficznego charakteru.

Emigracja
Cenzurze coraz mniej podobała się artystyczna bezkompromisowość reżysera, w skutek czego po realizacji swojego kolejnego filmu, zatytułowanego „Ręce do góry”, zdecydował się pójść w ślady Polańskiego i wyemigrował. Premiera tego filmu została wstrzymana na wiele lat i miała miejsce w przededniu wprowadzenia stanu wojennego. Decyzja o wyjeździe sprawiła, że reżyser zmuszony był zmienić swoją postawę wobec kina, oddalając się tym samym od nurtu Nowej Fali. 

Pierwszym „zachodnim” filmem Skolimowskiego był „Start”, nagrodzony Złotym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie. Reżyser szybko zdobył renomę na Zachodzie, czego efektem było powierzenie mu realizacji „Na samym dnie” (1970) oraz dwóch komercyjnych produkcji – „Przygód Gerarda” według Arthura Conan Doyle’a i „Króla, damy, waleta” na motywach dzieła Nabokova. Dwa ostatnie tytuły okazały się być porażkami reżysera, który wtłoczony w ramy przemysłu filmowego, stracił kontrolę nad filmem na rzecz producentów. W tym okresie reżyser nakręcił również „Wrzask”, „The Lightship” oraz „Wiosenne wody”. Jednak prawdopodobnie najbardziej udanym ze zrealizowanych wówczas projektów, była „Fucha” (1982), w której Skolimowski wrócił do polskiej tematyki. Film ten był przewrotną reakcją artysty na wprowadzenie w Polsce stanu wojennego. Mniej udanym filmem, również wiążącym się z polskością, była ekranizacja „Ferdydurke” (1991) Gombrowicza. Sam reżyser uznał realizację tego filmu za swoją największą klęskę, po której zamilkł jako filmowy twórca na 17 lat. Poświęcił się w tym czasie z powodzeniem malarstwu i okazjonalnie również aktorstwu.

Comeback
Skolimowski wrócił po długiej przerwie jako reżyser filmem „Cztery noce z Anną” (2008), za który zdobył szereg nagród, m.in. na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i na MFF w Tokio. Artysta mówi o tym obrazie, jako o „filmie o miłości”.  Główny bohater społecznie niedostosowany, zakochuje się w nieco perwersyjny sposób w tytułowej Annie. Film operuje na niezwykłym poziomie subtelności i intymności, mimo hipnotyzującej brzydoty przedstawionej rzeczywistości. Kontrast między czystością uczucia a brudem szarej i zabłoconej rzeczywistości, w której uwięziony jest bohater, zdaje się być kluczem do zrozumienia sukcesu tego kameralnego filmu. 

W swoim ostatnim, zeszłorocznym filmie „Essential Killing”, reżyser tak jak przy „Czterech Nocach z Anną” postanowił osadzić akcję filmu w Polsce. Skolimowski w pewnej mierze zdaje się wracać w ostatnich filmach do początków swojej działalności reżyserskiej, kiedy to jego dzieła często miały charakter autobiograficzny. Obecnie reżyser wraca z dwoma, w pełni autorskimi obrazami, które wbrew pozorom mają w sobie pewien niedostrzegalny na pierwszy rzut oka, mocno osobisty odcień. Tym elementem jest inspiracja autora przydomową, mazurską przestrzenią, w której osiadł po powrocie z emigracji. W obu filmach przestrzeń mazurskich lasów i jezior jest czymś więcej, niż tylko tłem dla fabuły. Co prawda, zdjęcia do nagrodzonego Złotym Lwem w Wenecji „Essential Killing” były kręcone również w Norwegii, jednak istotne jest to, że inspiracją do napisania scenariusza była usłyszana w mediach wiadomość o tym, że w promieniu dwudziestu kilometrów od domu reżysera miały lądować samoloty CIA, z więźniami z Afganistanu na pokładzie.

Jerzy Skolimowski jako artysta i reżyser kina autorskiego zdaje się funkcjonować we własnej przestrzeni, z której czerpie inspirację. Jest to przestrzeń osobna, odległa jak mazurska pustelnia twórcy. Wchodzenie w tą przestrzeń, przy okazji kolejnych filmów tej wielkiej postaci światowego kina jest dla widzów każdorazowo niezwykłym, czasem zaskakującym doświadczeniem.

Szymon Malinowski
opublikowane także na stronie:
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: